Pani Zofia podczas sprawdzania biletów straciła przytomność. W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” wspomina, że kontrolerka nie chciała wezwać pogotowia. Wątpliwości co do kontroli jest więcej. Sprawa ciągnie się już dwa lata, było kilka odwołań, interweniował też radny PiS, ale MPK Łódź pozostaje nieugięte.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *